Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia
Lusterko wygrzebałam gdzieś w kartonie. Zwykły grzebień i kilka gumek do włosów (mam cichą nadzieję, że niedługo dostanę Tangle Teezer).
Back To School: Moja kosmetyczka oraz elementy makijażu
Zobacz oryginał wt., 09/09/2014 - 18:22Jako że mam już tę nieszczęsną kosmetyczkę, trzeba by było jakoś ją zagospodarować. Spotkało mnie to szczęście, że posiadam całe pudło kosmetyków, jednak będąc w moim położeniu nasuwa się jedna podstawowa wada: co zabrać ze sobą do szkoły? Nie będę targać tego wszystkiego, ale właśnie tych kosmetyków używam przeważnie co rano. Zawsze staram się ograniczać poprawiacze wyglądu, jednak przedstawiam Wam maximum tego, co może być mi potrzebne na ten rok szkolny (patrząc na komentarze naprostowuję: nie noszę tego wszystkiego ze sobą, po prostu zdarza mi się korzystać z niektórych tych rzeczy rano).
Krem matujący BB. Ten rok szkolny zacznę od Eveline. Z pomocą przychodzi mi zawsze gąbeczka (palcami nie uzyskamy takiego efektu jak z jej użyciem), nierzadko też pędzel.
Zdarzają się sytuacje, że trzeba coś zatuszować, więc korektor antybakteryjny z Bell lub 3 w 1 (pod oczy, na wypryski i zaczerwienienia) z Essence się przydadzą.
Puder z Rimmela nakładam pędzlami z Sheinside (niekoniecznie je polecam, są sztywne i wychodzi z nich włosie).
Mam ogromny problem ze świeceniem, ale ratują mnie bibułki matujące z Wibo.
Na powieki lubię nałożyć jakiś delikatny cień, na razie będę używać błękitnego z My Secret oraz kolorowych z Sensique nr 104 (uwielbiam je!). Niestety nie zrobiłam zdjęć.
Brwi wypełniam woskiem i cieniem z mojej paletki (Elf), a policzki zarysowuję bronzerem lub różem (Loreal Paris).
Ostatnio polubiłam szminki, najbardziej tę z firmy Revlon (kolor 200 Icy Nude), jednak pod spód trzeba dać coś nawilżającego, w moim przypadku jest to Carmex.
Zawsze malują kreski eyelinerem (Lovely), linię dolnych rzęs podkreślam delikatnie czarną kredką (Essence), a rzęsy tuszuję mascarą (Miyo).
Lusterko wygrzebałam gdzieś w kartonie. Zwykły grzebień i kilka gumek do włosów (mam cichą nadzieję, że niedługo dostanę Tangle Teezer).
Może nie być sensu w noszeniu perfumów, jednak od czasu do czasu jakiś pachnący spray może się przydać. W moim przypadku jest to Adidas: Fruity Rhythm oraz Bi-es: Spirit of Nature.
To już raczej wszystko. W trakcie roku szkolnego będę pewnie wymieniać sobie te kosmetyki. Nie myślcie, że nakładam na siebie pełno warstw makijażu, bo mam sporo różnych produktów. Znaczną część z nich dostaję, więc mogę pozwolić sobie na takie kombinacje.
A jak wygląda Wasza szkolna kosmetyczka?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



