Lista blogów » Szafeczka

Blondyn, którego nigdy nie zapomnę

Zobacz oryginał

Na zdjęciu jej córka wyglądała jak aniołek. Miała 5 lat, jasne blond włoski i śliczne niebieskie oczka. Dość często o niej opowiadała. Często też wspominała o swoim nienarodzonym jeszcze synku, gładząc się przy tym po brzuszku.

Jak mija czas w takim miejscu jak patologia ciąży? Dziwnie. Każda z kobiet jest poddenerwowana… nie wie co ją czeka. Do tego patrzą z zazdrością na mamy, które właśnie przeżywają swoje najwspanialsze chwile w życiu. Każda radzi sobie na swój sposób.

Do dziewczynki z blond włoskami lada dzień miał dołączyć braciszek. Mama była zaniepokojona ponieważ wyniki badań USG wciąż nie były dobre. Synek przestał rosnąć w brzuchu. Niestety lekarze bagatelizowali sytuację. W końcu zabrali ją piętro niżej, a stamtąd wracało się już z dzieckiem na rękach.

Narodziny trwały dość długo… lekarze wywoływali poród, aż do skutku. Nie zdecydowali się na cesarskie cięcie, mimo że dziecko było bardzo słabe. Gdy wreszcie urodziła ślicznego blondynka dostała go na ręce. Nie płakał. Zaczęła się denerwować i poprosiła o pomoc. Usłyszała tylko, że nie każde dziecko płacze po urodzeniu. Jednak coś było nie tak… Dziecko nie oddychało. Wtedy lekarze zainteresowali się i wzięli malucha. Niestety po chwili usłyszała: 0 punktów.

Blondynek został w szpitalu jeszcze przez dwa lata. Później szpital przeniósł się do domu. Blond włoski urosły, a mama zakładała mu śliczny kaszkiecik. Wyglądał jak mały elegant. Niestety, później było tylko gorzej.

3Z1A7456kopia.jpg

Dlaczego o tym piszę? Dziewczyna, która urodziła tego chłopca miała zaledwie 21 lat. Oznacza to, że pierwsze dziecko urodziła w wieku 16 lat. I wiecie co? Była to jedna ze wspanialszych mam jakie poznałam w życiu. Do szału doprowadza mnie to jak ludzie oceniają młode mamy… Nie cierpię takiego patrzenia z góry! Bo są nieprzygotowane? A kto jest? Każda z nas uczy się bycia mamą. Każda z nas przekłada na macierzyństwo dotychczasowe doświadczenia i wartości życiowe. Niejedna 20-latka jest dużo bardziej odpowiedzialna od „dojrzałej” mamy.

Dziewczyna mimo tak młodego wieku, walczyła o synka do ostatnich chwil. Mając przy tym córkę! Gdy przypomnę sobie o tej dziewczynie to mam łzy w oczach…

Poród przyjmował ceniony i doświadczony lekarz. Czemu zbagatelizował problem? Czemu ten sam lekarz był w stanie pomóc mi, a mojej koleżce już nie? Pewnie część z Was pomyśli, że powinna pozwać lekarza czy szpital… że to w końcu czyjś błąd. Oczywiście poszła z tym do sądu… i oczywiście przegrała. Zresztą usłyszała już na pierwszej konsultacji, że nie ma szans. I wcale nie dlatego, że nie ma racji. Mogła się odwoływać i walczyć dalej, prosić o pomoc media… ale przecież trzeba też żyć dalej. Córka dorasta i potrzebuje mamy.

Najsmutniejsze jednak jest to, że już nigdy nie zobaczę tych jego blond włosków… Jego mama też.

 

The post Blondyn, którego nigdy nie zapomnę appeared first on szafeczka.com.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.