Lista blogów » All I need is love and great shoes
Przepis jest banalnie prosty i można go modyfikować na wiele sposobów. Bazowa wersja to: kawa mielona + cynamon + woda. Mieszankę kawy przygotowuje zazwyczaj dzień wcześniej, gotuję kawę razem z cynamonem, później odstawiam na noc i rano wykonuję peeling. Zdarzało mi się również (kiedy potrzebowałam dodatkowej dawki nawilżenia) mieszać fusy z kawy z łyżeczką oliwy z oliwek. Obie wersję są rewelacyjne i serdecznie polecam Wam spróbować kawowej mieszanki. Jedynym minusem jest prysznic/wanna wysmarowana na brązowo. No ale czego się nie robi dla gładkiej skóry!
Ulubione zabiegi pielęgnacyjne
Zobacz oryginał ndz., 27/07/2014 - 22:00Raz na jakiś czas musimy zafundować swojej skórze coś extra. Nie tylko poprawia się wtedy jej kondycja, ale też wzrasta dobre samopoczucie, a endorfiny szaleją wkoło.
Poniżej możecie przeczytać o moich ulubionych zabiegach pielęgnacyjnych:)
Zapraszam!
1. Peeling kawowy
Maleńkie ziarenka kawy są naszym wielkim sprzymierzeńcem jeśli chodzi o pielęgnację. Przede wszystkim ujędrniają i wygładzają skórę, pomagają też w walce z cellulitem. Kosmetyki z kofeiną są świetną opcją w walce ze zmarszczkami i opuchlizną. Po użyciu tego peelingu moja skóra jest niesamowicie jędrna, zbita i gładka. Mam wrażenie jakbym schudła kilka kilo :) Ten zabieg stosuje już od kilku lat i chociaż nie mam skłonności do cellulitu to jędrność ciała zawdzięczam chyba właśnie temu peelingowi.
Przepis jest banalnie prosty i można go modyfikować na wiele sposobów. Bazowa wersja to: kawa mielona + cynamon + woda. Mieszankę kawy przygotowuje zazwyczaj dzień wcześniej, gotuję kawę razem z cynamonem, później odstawiam na noc i rano wykonuję peeling. Zdarzało mi się również (kiedy potrzebowałam dodatkowej dawki nawilżenia) mieszać fusy z kawy z łyżeczką oliwy z oliwek. Obie wersję są rewelacyjne i serdecznie polecam Wam spróbować kawowej mieszanki. Jedynym minusem jest prysznic/wanna wysmarowana na brązowo. No ale czego się nie robi dla gładkiej skóry!
2. Maseczka aspirynowa
O tej maseczce dowiedziałam się z kanału Agnieszki (nissiax83) również kilka lat temu. Borykałam się wtedy ze sporymi niedoskonałościami i ta maseczka ratowała mnie nie jeden raz. Aspiryna to przede wszystkim kwas acetylosalicylowy, który ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne, oczyszczające i rozjaśniające. Nie używam jej kiedy czuję, że skóra jest przesuszona czy odwodniona, stosuję zazwyczaj w te specjalne dni miesiąca (dziewczyny wiedzą o co chodzi) kiedy razem z hormonami szaleje również moja skóra. Zazwyczaj pojawiają się wtedy niedoskonałości, skóra robi się gruba, szara i zanieczyszczona. Przepis na maseczkę aspirynową to kilka tabletek aspiryny Bayer, woda i jogurt naturalny. Musimy pamiętać, żeby zakupić aspirynę niepowlekaną, lepiej rozpuści się w wodzie, poza tym ma lepszy skład. Mieszamy wszystko aż do uzyskania jednolitej masy (u mnie są to zazwyczaj 3-4 tabletki + łyżeczka wody i łyżeczka jogurtu naturalnego). I to wszystko:)
4. Dermaquest z peelingiem Mango i kwasem mlekowym oraz komórkami macierzystymi z pomarańczy
Jeśli chodzi o maski czy zabiegi na twarz uwielbiam cytrusy. W masce z ananasem i papayą byłam zakochana od dawna, została niestety wycofana... Ekstrakty z cytrusów zawarte w kosmetykach świetnie sprawdzają się jeśli chodzi o złuszczanie martwego naskórka i rozjaśnianie przebarwień (witamina C). Jeśli chodzi o zabieg Dermaquest to na samym początku warto zaznaczyć, że jest to zabieg całoroczny i bezpieczny, jednak ja wykonywałam go we wczesnym okresie wiosennym, kiedy potrzebowałam dopieścić skórę po zimowym okresie uśpienia. To typowy zabieg dla skóry pozbawionej blasku, ale bezpieczny dla tej z tendencją do rozszerzonych naczynek czy wrażliwej. Poza tym, że wkoło pięknie pachnie pomarańcza i mango (uwielbiam!) to efekty są naprawdę genialne. Zabieg wykonywałam w Lublinie, a dokładnie w Instytucie Nowoczesnej Kosmetyki Esthe. Potrzebowałam czegoś dla mojej zmęczonej i szarej skóry, która po okresie zimowym potrzebowała dobrej dawki nawilżenia ale również wyrównania przebarwień, oczywiście szukałam też czegoś co pomoże zmniejszyć lub wyeliminować niedoskonałości. Cytrusy i kwas mlekowy zadziałały cuda, twarz odzyskała promienny wygląd, cały koloryt został wyrównany, znacznie zmniejszyły się przebarwienia, skóra została pięknie nawilżona i napięta. Oprócz ogromnej dawki relaksu odprężenia i mega fachowego podejścia ze strony personelu (pozdrawiam Pani Moniko!) byłam zszokowana profesjonalizmem całego zakładu, co rzuca się od razu, już po wejściu do gabinetu. Jeśli chcecie zainwestować w dobry i profesjonalny zabieg - polecam. Więcej informacji znajdziecie na facebooku Esthe KLIK
5. Olejowanie włosów
Przygodę z olejowaniem zaczęłam po zakupie olejku arganowego z Organique. Byłam nim zachwycona i tak naprawdę nie myślałam, że może być lepiej. Działał zbawiennie na moje włosy, skórę czy paznokcie. Jednak po tym jak skończyłam pierwszą butelkę sięgnęłam po olej kokosowy. Moje włosy reagowały na niego zdecydowanie lepiej niż na olej arganowy (prawdopodobnie są niskoporowate). Olej kokosowy jest bardzo lekki i ciężko z nim przesadzić, pięknie pachnie i nie obciąża włosów (co czasem zdarzało mi się z olejem arganowym). Jak go używam? Nakładam go zawsze na suche włosy od połowy ucha w dół (nie służy mi wmasowywanie go w skórę głowy), zostawiam na noc i rano zmywam szamponem (nie ma tu większego znaczenia jaki to będzie produkt). Regularne olejowanie daje niesamowite efekty. Włosy są błyszczące, elastyczne i gładkie, nie puszą się. Mam również wrażenie, że znacznie poprawiła się ich gęstość i sprężystość. To chyba jedna z najwspanialszych rzeczy jakie mogłam zafundować swoim włosom :) Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzić z ilością oleju, nadmiar w tym wypadku wcale nie jest wskazany (olej ciężko będzie wtedy zmyć). Nie zapominajmy, że stosowanie oleju nie wyklucza z pielęgnacji odżywki! Gorąco zachęcam Was do olejowania, po pierwszym miesiącu same zobaczycie efekty!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







