Lista blogów » Różnotematycznie.

Sposób na komary? :)

Zobacz oryginał
Hej! 

      W końcu mogę wrócić do Was po kilkudniowej nieobecności. Sesja wycisnęła ze mnie prawie całą energię. Mało snu, dużo kawy, stres, stosy papierów, a do tego jakaś grypa jelitowa i totalne osłabienie przez ostatnie kilka dni- nieźle mnie to wykończyło... Na szczęście jak do tej pory wyniki mega pozytywne. Dziś miałam ostatnie 2 egzaminy i chyba mogę być dobrej myśli- choć z panią profesor od fizjologii nigdy nic nie wiadomo... Poczekam cierpliwie do środy na wyniki i może będę mogła cieszyć się już wakacjami :) 

   Dzisiejszy post poświęcony będzie osob...nikom, które zwłaszcza w sezonie letnim uprzykrzają nam życie. Nie lubią głównie osób, które zajmują im naturalne środowisko bytowania- czyli fanatyków leśnych, wieczornych rajdów, joggingu, obozów, wyjazdów na pola namiotowe i we wszystkie miejsca, które w choć niewielkim stopniu łączą się z przyrodą. Sama do takich należę i nie raz przekonałam się, jak denerwujące potrafią być te stworzonka. Komary. W tym roku (na całe szczęście) jak do tej pory udało mi się przed nimi uchronić- mimo, że często wychodzę choćby na wieczorne spacery z psem do parku lub zostawiam otwarte okno przy włączonym świetle (jak one to lubią!). Miewaliście czasami tak, że gdy spoglądaliście na sufit przy oknie zastanawialiście się: "o cholera, skąd tu tyle tego, ale jak..."? No właśnie. A rano pełno ugryzień. W takich sytuacjach pozostają tylko maści ochronne, pieczenie i drapanie. Ja jednak wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego też, gdy dostałam propozycję przetestowania produktu Moskilex, bez zastanowienia się zgodziłam.

IMG_5835.JPG

    Moskilex jest jednym z wielu preparatów dostępnych na rynku, jednak co różni go od innych to fakt, że zawiera aż 3 substancje aktywne, skutecznie odstarsząjące insekty:- DEET (tu mogłabym rzucić chemiczną, skomplikowaną nazwą, ale chyba nie nie wiem czy chcielibyście ją czytać, a ostatnio nazw tego typu ma przesyt :))- środek odstraszający komary, kleszcze, muchy końskie.- IR3535- ma szerokie spektrum i skuteczność działania: na kleszcze, komary, meszki, osy, pszczoły. Stosowany u dzieci i osób z wysoką nadwrażliwością.- Pyrethrum Extract - permertyna pochodzenia naturalnego, ekstrakt roślinny bezpieczny dla ssaków.

   Producent obiecuje 100% skuteczność działania na komary i kleszcze nawet przez 3 godziny po aplikacji, a w przypadku samych komarów- nawet do 6. Ja postanowiłam zrobić jakiś czas temu mały test, bo w końcu do testów Moskilex miał mi posłużyć :) pewnego słonecznego, upalnego, początkowo- czerwcowego dnia po południu użyłam preparatu na całe ciało, a wieczorem wyskoczyłam na długi spacer z psem do lasu. Efekty? Jedno, nieduże ugryzienie na lewej łydce. A komarów z milion. Czyli zamiast "pięty Achillesa" jest "łydka Agnieszki". Poza tym- sprawdził się doskonale. Przeciwkleszczowego efektu nie przerabiałam, ponieważ czasy latania po krzakach i robienia w nich "baz" na podwórku już dawno za mną, ale sądzę, że skoro poradził sobie z komarami, to i kleszcze się nie oprą. No i oczywiście różnego rodzaju muchy, meszki i inne osobniki. Sposób użycia jest banalnie prosty. Jak w przypadku tego typu produktów, wystarczy spryskać ciało, a na twarz i szyję nanosić przez uprzednie rozsmarowanie na dłoniach. Preparat jest bezpieczny dla dzieci w wieku szkolnym- stosować go można powyżej sześciu lat. 

IMG_5830.JPG
IMG_5836.JPG

  Moskilex możecie kupić na stronie Laboratorium Dermapharm, które specjalizuje się w ochronie i dbaniu przede wszystkim o nasze zwierzęta, jednak proponuje także produkty dla ludzi, także nie dajcie się zmylić :) a może akurat także dla swoich czworonogów znajdziecie tam coś interesującego? Przeglądajcie :) a ja lecę nadrobić zaległości na Waszych blogach!


Buziaki,
Kats. 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.