Witajcie,
jakiś już czas temu udało mi się zakupić mini pigment Dark Soul 2,5g firmy MAC. Pigment ten, jest to klasyczny, czarny odcień z grafitowymi i srebrnymi drobinkami. Tak samo jak w przypadku pigmentu Naked, który recenzowałam poprzednio (klik!), ten produkt również można stosować na sucho jak i na mokro. W tym poście zaprezentuję Wam makijaż z kreską wykonaną na mokro właśnie tym oto produktem :) do spoiwa wykorzystałam tradycyjnie Duraline Inglota. Niestety jestem aktualnie przeziębiona i pomyślałam, że skoro i tak siedzę w domu, to przygotuję przynajmniej jakiś makijaż, ale po zdjęciach widzę, że pomimo mocnego kamuflażu, przez katar i tak wyglądam jak spuchnięty mops, więc chyba nie był to najlepszy pomysł :-)
Pigment jest dość neutralny, najlepiej sprawdzi się do podkreślenie klasycznego Smokey Eye, bardzo ładnie się rozciera i jak wszystkie pigmenty MAC'a - długo trzyma. Cena pełnowartościowego produktu 7,5g, to ok. 90zł.
(światło sztuczne)
(światło naturalne)
W związku z tym, że pigment ten najbardziej pasuje do smokey eye, przydymiania makijażu, ja postanowiłam wykorzystać go do czego innego, czyli właśnie do kreski. Kreska wykonana tym produktem nie będzie zupełnie matowa dzięki swoim drobinkom, a jednocześnie będzie bardzo ciemna - odcień pigmentu nałożony na mokro odpowiada najczarniejszym eyelinerom w słoiczku. Musimy jednak być świadome, że przy połączeniu pigmentu z Duraline mimo wszystko drobinki nie będą już aż tak widoczne, jak nałożone na sucho, jednak tak nałożonego produktu nie musimy już niczym utrwalać, ponieważ mamy absolutną pewność, że nie będzie się osypywać - jeśli już się osypie przy aplikacji na sucho to dość ciężko się go pozbyć z twarzy, więc radzę asekurować się chusteczką lub nadmiarem pudru pod oczami, by móc go później zmieść :-)
Tak jak pisałam już przy poprzedniej recenzji pigmenty te są tak wydajne, że podejrzewam, że nawet jeśli malujecie czarne kreski codziennie, to ten produkt wystarczyłby Wam na bardzo, bardzo długo.
Ja proponuję Wam kreskę z użyciem Dark Soul np do letniego makijażu wieczorowego - by oko nie wydawało się zbyt ciężkie dolną powiekę podkreśliłam żywymi odcieniami żółci, pomarańczy i fuksji. Ruchomą powiekę podkreśliłam mocno rozświetlającym cieniem, natomiast załamanie matowym fioletem. Kreskę roztarłam nieco pigmentem nałożonym na sucho, ponieważ jak same widzicie posiadam dość opadające powieki, w związku z czym coraz bardziej odchodzę już od bardzo graficznych kresek.
Voila :-)
Co myślicie o takim makijażu? Lubicie używam sypkich produktów do malowania kresek?
Zapraszam na