Lista blogów » Kolorowa dusza

Recenzja kosmetyków

Zobacz oryginał
IMG_1636.jpgCześć kochani! W dzisiejszym poście trochę o kosmetykach, które udało mi się przetestować w tym miesiącu. A więc zaczynamy! ;) Na pierwszy ogień idzie majowe pudełko Shinybox. Moimi ulubieńcami był balsam do ust w kostce Balmi, woda toaletowa L'oocitane oraz balsam do włosów Schwarzkopf. Jeśli chodzi o balsam do ust, to przede wszystkim muszę stwierdzić, że jest bardzo wydajny. Za sprawą olejku jojoba i masła shea wystarczy odrobina, a nasze usta będą świetnie nawilżone. Posiada filtr SPF 15, a także ma piękny malinowy zapach. Czego chcieć więcej!? :-) Następnym kosmetykiem jest woda toaletowa, która na początku nie za bardzo mnie przekonała, jednak po jakimś czasie stałam się miłośniczką tego zapachu. Jest dosyć oryginalny i pikantny, a za jego sprawą stoi połączenie wanilii oraz narcyza. Polecam dla osób lubiących odważne, kwiatowe zapachy! Ostatnim ulubieńcem tego pudełka stał się balsam do włosów z Schwarzkopf, którego używałam po myciu, w szczególności kiedy chciałam suszyć włosy suszarką. Zapewnia on ochronę przed wysoką temperaturą i dzięki niemu moje włosy nie były tak bardzo suche jak do tej pory. Zapewnia włosom połysk i lekkie nawilżenie. ->  Zamów Shinybox
IMG_1646.jpg
Czas na kosmetyki, które dostałam w Rzeszowskim sklepie Tiande (można je znaleźć na stronie internetowej tutaj lub stacjonarnieul. PCK 2 lok 9, Rzeszów) - była to maska do włosów oraz peeling do ciała. Maska jest świetna dla włosów suchych, łamliwych, potrzebujących dużego nawilżenia - czyli dla takich jak moje:-) W cenie 57 zł otrzymujemy duże opakowanie, które wystarcza naprawdę długo. Dzięki niej moje włosy wzmocniły się i wygładziły. Wypróbowałam ją zarówno ja jak i moja mama i obie byłyśmy bardzo zadowolone z jej efektów! Nie obciąża włosów, ułatwia rozczesywanie. Drugim produktem Tiande który wypróbowałam jest różany peeling do ciała. Uwielbiam peelingi, a ten jest zdecydowanie jednym z najlepszych które stosowałam. Ma świetny zapach, który utrzymuje się na ciele bardzo długo. Po jego zastosowaniu nie trzeba dodatkowo używać balsamów, bo ciało jest wystarczająco nawilżone. Łatwo ściera martwy naskórek i wygładza skórę. Cena za opakowanie 380g to 44zł.
IMG_1649.jpg
Miałam także szansę przetestować majowe pudełeczko beGlossy, których jestem fanką już od dłuuuuugiego czasu :-) Produktami, które najbardziej mi się w nim spodobały, zostały; nabłyszczający lakier do stylizacji Got2be oraz balsam do ciała Playboy. Za co pokochałam poszczególne produkty? "Lakier" to tak naprawdę nie lakier, tylko nabłyszczająca mgiełka. Pomimo tego sprawdził się idealnie przy szykowaniu weselnej fryzury, a dodatkowo jest świetny na co dzień. Bardzo dobrze radzi sobie z puchem na włosach, którego u mnie jest niemało :-) Balsam natomiast zachwycił mnie swoim pięknym, waniliowym zapachem (mogłabym wąchać go cały dzień :P). Zgodnie z zapewnieniami producenta moja skóra miała być nawilżona i miałam poczuć się sexy... tak się stało! ;-)  Tak mało potrzeba kobiecie by poprawić sobie nastrój i zmienić nastawienie :-) -> Zamów beGlossy

Używałyście któryś z wymienionych wyżej produktów? 
Napiszcie swoje opinie na ich temat w komentarzu! :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.