Lista blogów » FORM OF UGLINESS

"Jak to-to działa, gdzie to ma silniczek?"

Zobacz oryginał
Mając lat dwadzieścia kilka, w dalszym ciągu nie wyobrażam sobie życia bez "Kaczora Donalda" (o czym Wam już ostatnio pisałam) oraz hulajnogi.

Oto mój nieodłączny towarzysz, z na którym od paru sezonów zwiedzam Kraków wzdłuż i wszerz. Zupełnie zapomniałam uwiecznić na zdjęciach jego cyber gotycki dizajn, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że mój pojazd jest bogato zdobiony kunsztownymi znakami radioaktywności i czaszuniami w maskach przeciwpyłowych. Hulajnoga na postapokaliptyczne czasy!

Gdziekolwiek jestem, zawsze przyciągam uwagę przechodniów. Niektórzy na dźwięk turkotu kółek odskakują przestraszeni lub próbują wtopić się w ściany, ustępując mi miejsca, inni rzucają mniej lub bardziej zabawne komentarze. "Ojej, to prezent na komunię?", "Ale ma pani fajny rower!"
Zwykle cieszę się, że ludzie tak urozmaicają mi jazdę, jednak czasem to bywa krępujące, zwłaszcza, gdy mam gorszy dzień i jedyne czego chcę, to przemieścić się z punku A do punku B. Gdzie punktem B zazwyczaj jest dooommm, łóóóóźkooo, herbaaataa...!

(Producent hulajnogi nie ma nic wspólnego z tym wpisem)
h1.jpg

bd.jpg

v.jpg

fcfbg.jpg


wwnbl.jpg


Miałam na sobie / I wore:
Apaszka / scarf; t-shirt - Lucky 13; plecak / backpack; pasek / belt; spodenki / shorts; trampki / plimsolls - wszystko z second-handów / everything second hand

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.