WINTER CHALLENGE - THE END
Zobacz oryginał pon., 13/01/2014 - 19:55
Koszulę szyło mi się - nie powiem - całkiem przyjemnie, choć szyfon nie do końca ze mną współpracował. Problemy zaczęły się w momencie, gdy moja mgiełka zaczęła przypominać szlafrok z działu ‘bielizna erotyczna’ i mogłam oczywiście brnąć dalej w tym kierunku, ale nie takiego happy endu się spodziewałam. Skróciłam w niej wszystko, co było można. Złotych guzików oczywiście nie dokopałam się w żadnej pasmanterii, wszędzie same babciowe relikty. Na szukanie miałam kupę czasu, bo nauka interny powaliła mnie wzdłuż i wszerz, także przed świętami do maszyny nie miałam dojścia. Guziki znalazłam na Allegro i ostatnim ślizgiem wszyłam je dzień przed Wigilią.
Jest ładna, dla mnie nawet śliczna, ale tak szczerze... ja nie mam kiedy jej nosić! Może i byłam tego świadoma, decydując się na jej uszycie, ale tak bardzo mi na niej zależało, tak bardzo chciałam pokazać, że potrafię... Że gdybym miała wybierać, uszyłabym ją jeszcze raz.
I staram się już nie doszukiwać skojarzeń z amerykańskim futbolistą ;)
No dobra, czas się ostatecznie pogrążyć. Ruska czapa plus włochate rękawiczki równa się... No trochę skojarzeń mi się przez kilka dni nazbierało, pozostanę przy ‘uroczym misiaczku’, choć myślę, że to pojęcie względne ;)
...i tym optymistycznym akcentem kończę wygibasy przed Wami i idę szyć dalej! :)
koszula – Burda 09/2013
kurtka – Burda 12/2011
czapka – Burda 10/2011
rękawiczki – handmade
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















