Lista blogów » tamagdaa

Nie samą modą człowiek żyje - part 2. The Body Shop Maniak

Zobacz oryginał
DSC_2108.JPG
 Jakiś czas temu pokazałam Wam kilka nowości ,które ostatnio miałam przyjemność testować. Wszyscy zainteresowani ,którzy przegapili tamten wpis mogą to nadrobić tutaj :) Dziś dalszy ciąg tamtego wpisu w całości poświęcony marce The Body Shop.
 
Jeśli w moim przypadku można mówić o uzależnieniu od jakiejś firmy to na pewno będzie to The Body Shop. Najlepsze jest jednak to ,że sama nigdy nic z tej firmy sobie nie kupiłam - wszystkie produkty zawdzięczam Kasi - wiem ,niezła ze mnie Szczęściara!!!
 
Ale do rzeczy :)
Produkty z The Body Shop to bezapelacyjni faworyci w kategorii "pielęgnacja ciała". Moja łazienka zdominowana jest przez kosmetyki z The Body Shop ,jestem absolutną maniaczką tej marki od wielu ,wielu lat. Nie znalazłam jak do tej pory piękniej pachnących balsamów, żeli pod prysznic czy mydeł itp. 7 produktów (powyżej) z najnowszej linii HONEYMANIA już czeka na przetestowanie.
 
DSC_2396.JPG
 
Winna brzoskwinka to kolejne produkty z The Body Shop - żel pod prysznic, masło i scrub do ciała. Bezskutecznie próbowałam oprzeć się temu zapachowi i pomimo rozpoczętych kilku innych balsamów, to właśnie ten, jest aktualnie najczęściej przez mnie używanym. Masło jest przyjemnej, gęstej konsystencji, dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, na długo nawilża skórę.
Nie wiem jak Wy, ale ja lubię mieć taki sam żel pod prysznic jak i balsam ,którym po kąpieli zastosuje na ciało...jeśli wcześniej z tej samej serii mogłam jeszcze użyć peelingu tym bardziej mnie to cieszy. Zapach utrzymuje się wtedy lepiej i dłużej na naszej skórze.
Jeśli odstraszają Was wysokie ceny maseł z The Body Shop musicie wiedzieć, że są one bardzo wydajne i starczą na długi czas.
 
DSC_2192.JPG
 
Zestaw The Body Shop Cocoa Butter (masło kakaowe) - kolejny zapach do przetestowania bo produkt, sam w sobie, jest już mi dobrze znany od lat. Cudowna konsystencja kremów pod prysznic + ziarnisty peeling = idealnie gładka skóra ciała :)
 
DSC_0136.JPG
 
The Body Shop Pink Grapefruit - myślę, że w kategorii na ulubiony zapach ten zająłby bardzo wysoką lokatę...jeśli w ogóle nie byłby numerem 1!
Jeśli, tak jak ja, jesteście maniakami nawilżonych dłoni ,małe opakowania balsamów (50ml) możecie wrzucić do torebki i śmiało używać go jako kremu do rąk :)
 
DSC_0151.JPG
 
Jeśli nagle w środku lata zapragnę na chwilę ,zmysłowo przenieść się w klimat świąt Bożego Narodzenia na pewno sięgnę po ten właśnie zestaw. Magiczne, imbirowe, ciasteczkowe kosmetyki zamknięte w blaszanym pudełeczku pachną tak przepysznie, że aż chciałoby się je zjeść :)
 
DSC_0176.JPG


A może macie ochotę przenieść się do ogrodu pełnego kwiatów? Jeśli tak, koniecznie wypróbujcie żel pod prysznic o zapachu kwiatów Moringa - doskonały!!!
 
 A teraz pora na kilka gorzkich słów :( Wszyscy którzy choć troszkę interesują się tym co mają w składzie kosmetyki mogą czuć się mocno zawiedzeni składem maseł z The Body Shop - no cóż...najdelikatniej mówiąc mogłoby być lepiej :(
Najważniejsze jest jednak to, że produkty z The Body Shop nie są testowane na zwierzętach ,pamiętajmy aby zawsze zwracać uwagę na to czy taka informacja znajduje się na kosmetykach, które kupujemy!

Inne produkty z The Body Shop możecie znaleźć tutaj :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.