Lista blogów » Różnotematycznie.
Farmona- uczta dla zmysłów ;)
Zobacz oryginał sob., 28/12/2013 - 10:24Hej! ;)
Święta, święta i po świętach, można by powiedzieć. Mają to do siebie, że szybko się kończą, a przecież my tak długo się do nich przygotowujemy. Mogłyby trwać gdzieś tyle czasu, co przygotowania, ale z tą różnicą, że i sklepy powinny być otwarte, a autobusy jeździć jak w dni powszednie, o. Nie miałabym nic przeciwko ;) Teraz czas na przygotowania do Sylwestra, na szczęście sukienkę mam już od dłuższego czasu, buty również, no i biżuterię- także jestem gotowa. W tym roku postanowiłam spędzić ten wieczór w gronie świetnych znajomych, wynajęliśmy domek tak, jak w zeszłym roku- mam nadzieję, że będzie równie fajnie :)
Dzisiejszy post będzie nieco inny, niż większość. Mam dla Was recenzję kolejnych produktów firmy Farmona Sweet Secret, których jestem ogromną fanką. Przede wszystkim ich zapachów, są magiczne! Na plus przemawia także fakt, że pozbawione są one sztucznych składników, bez parabenów i innych niepożądanych substancjo. Byłam bardzo szczęśliwa, że wybrano mnie do zrecenzowania. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię, przedstawię wszystkie moje spostrzeżenia. Zapraszam do lektury :)
Nie myślałam, że Farmona jeszcze czymś mnie zaskoczy. Okazuje się, że jednak są jeszcze genialne zapachy, których nie było mi dane mieć w swojej kolekcji. Balsam "korzenne pierniczki z lukrem" okazał się dla mnie absolutnym hitem. Przynajmniej jeśli chodzi o zapach- jest słodki i charakterystyczny, aż chce się zjeść ten balsam (powinna być nalepka: " produkt nie nadaje się do konsumpcji" :D). Co do samego opakowania, prezentuje się ono bardzo ładnie, a zamknięcie mimo, że plastikowe, nie zepsuło się, także solidne.
Konsystencja jest kremowa, niezbyt gęsta ani rzadka, a do tego szybko się wchłania i dość dobrze nawilża skórę. Także nie mam zastrzeżeń. Szkoda tylko, że równie szybko ulatnia się zapach... Jednak nie przeszkadza mi to w uwielbianiu go :)
2. FARMONA SWEET SECRET WANILIOWY KREM DO RĄK I PAZNOKCI
Swego czasu miałam w swojej kolekcji peeling do ciała z tej serii. Opowiadał mi zarówno zapach jak i "zdolności zdzierające", tęskniłam za jego zapachem. Teraz znowu mogę się nim delektować. Wanilia i indyjskie daktyle- brzmi zachęcająco? To dość egzotyczne połączenie i przyznam, że mnie osobiście przekonuje, choć czytałam też mniej pochlebne opini. Właściwie to powinien mieć w nazwie na początku "daktyle", ponieważ to one są bardziej wyczuwalne, niż wanilia, ale to plus- ile można tylko tą wanilią się "zaciągać"? ;)
Wybaczcie, że zawsze zaczynam od zapachu. To zdecydowanie najbardziej charakterystyczna cecha, która baaardzo podnosi moją ocenę. Co do konsystencji, jest ona delikatna i aksamitna, lekko tłustawa. Nawilżenie nie jest jednak na tyle dobre, abym mogła postawić przy nim plusik. Co prawda wchłania się w ekspresowym tempie, jednak dłonie dość szybko stają się po nim suche. Dlatego też wydajność jest gorsza, ponieważ częściej trzeba go używać.
3. FARMONA SWEET SECRET PIERNICZKOWY PEELING CUKROWY DO CIAŁA
To ostatni z produktów, jakie otrzymałam do testów, jest peeling piernikowy. Jako, że zapach jest niemalże identyczny, jak w przypadku balsamu- korzenny, aromatyczny- nie będę już Was zanudzać moimi wywodami na ten temat (aczkolwiek mogłabym napisać o tym powieść :)). Skupię się na działaniu, bo jest genialne. Świetnie oczyszcza skórę, dodatkowo ją nawilżając- peeling stworzony jest na bazie ekstraktu z miodu i imbiru, ma bogatą recepturę, która nadaje odpowiednie właściwości. Kryształki cukru trzcinowego usuwają martwy naskórek i zanieczyszczenia- dzięki czemu skóra jest dobrze wygładzona. Mój numer jeden spośród tych kosmetyków, zdecydowanie! Peeling ten baaardzo uprzyjemnia kąpiel, idealnie można się zrelaksować. Polecam!
W cenie ok. 25 zł (za wszystkie produkty razem :))
Dla mnie był to idealny prezent.
Tymczasem ja uciekam, lecę dać korki z chemii kuzynce koleżanki :)
Buziaki,
Tymczasem ja uciekam, lecę dać korki z chemii kuzynce koleżanki :)
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



