Lista blogów » Mademoiselle Emnilda
Projekt mufka
Zobacz oryginał śr., 08/01/2014 - 19:45Początek roku, a ja już zrobiłam sobie blogowe wakacje. Nie wiem, które to prawo Murphy'ego (któreś na pewno), ale przyznaję, że się sprawdza: "Im więcej masz pomysłów i materiałów na bloga, tym mniej Ci się chce". A z drugiej strony, kiedy nie mam zupełnie żadnej możliwości żeby dodać wpis, wtedy właśnie - jak na złość - świerzbią mnie ręce, bo tyle fajnych rzeczy chciałabym opisać. Czy Wy też, drodzy blogerzy, tak macie?
......
Dzisiaj jednak nie o tym chciałam. Chciałam o mufkowym projekcie, który dziewczyny z Krynoliny wymyśliły na początku zimy. Generalnie chodzi o to, żeby mufkę sobie uszyć, ja jednak na chwilę obecną nie dysponuję żadnym godnym mufki futrzakiem, dlatego chciałam się pochwalić swoim gotowcem.
Ponad rok temu statystowałam w pewnym filmie traktującym o roku 1918 i właśnie na planie, jedna z moich filmowych koleżanek dostała do swojego kostiumu cudowną torebko-mufkę z futra. Jakiś czas później znalazłam bardzo podobną na Allegro - mufkę z karakułów z praktyczną kieszonką i ocieplaną pierzem. Prezentuję ją dziś w zestawie z futrem upolowanym w ciucholandzie, które urzekło mnie puchatymi czarnymi dodatkami (w najbliższym czasie będę też zmieniać guziki na czarne). Poza tym nie jest bardzo grube (co mnie bardzo cieszy, bo będę mogła założyć pod nie ciepły sweter, jeśli przyjdzie zima), nie jest bardzo ciężkie i ma fajny, niezobowiązujący fason, który dobrze wygląda zarówno do ciuchów w stylu retro, jak i do jeansów (wiecie, że ja czasem noszę jeansy?:)) Jedyne co mogę zarzucić temu futrzakowi to fakt, że pogrubia, ale w końcu taki już urok futer!
......
Ach, się rozpisałam, więc słówko o historii mufek zostawię na następny raz. Tak, torebko-mufka powróci już w następnym poście w stylizacji retro. Au revoir.
......
Dzisiaj jednak nie o tym chciałam. Chciałam o mufkowym projekcie, który dziewczyny z Krynoliny wymyśliły na początku zimy. Generalnie chodzi o to, żeby mufkę sobie uszyć, ja jednak na chwilę obecną nie dysponuję żadnym godnym mufki futrzakiem, dlatego chciałam się pochwalić swoim gotowcem.
Ponad rok temu statystowałam w pewnym filmie traktującym o roku 1918 i właśnie na planie, jedna z moich filmowych koleżanek dostała do swojego kostiumu cudowną torebko-mufkę z futra. Jakiś czas później znalazłam bardzo podobną na Allegro - mufkę z karakułów z praktyczną kieszonką i ocieplaną pierzem. Prezentuję ją dziś w zestawie z futrem upolowanym w ciucholandzie, które urzekło mnie puchatymi czarnymi dodatkami (w najbliższym czasie będę też zmieniać guziki na czarne). Poza tym nie jest bardzo grube (co mnie bardzo cieszy, bo będę mogła założyć pod nie ciepły sweter, jeśli przyjdzie zima), nie jest bardzo ciężkie i ma fajny, niezobowiązujący fason, który dobrze wygląda zarówno do ciuchów w stylu retro, jak i do jeansów (wiecie, że ja czasem noszę jeansy?:)) Jedyne co mogę zarzucić temu futrzakowi to fakt, że pogrubia, ale w końcu taki już urok futer!
......
Ach, się rozpisałam, więc słówko o historii mufek zostawię na następny raz. Tak, torebko-mufka powróci już w następnym poście w stylizacji retro. Au revoir.
(zdjęcia: Włóczykij)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




