Podsumowanie...
Zobacz oryginał ndz., 29/12/2013 - 15:46Pamiętam czasy, gdy każdy dzień wydawał się nie mieć końca. Zima trwała niemożliwie długo, a z początku wakacji nie widziałam ich zakończenia. Zawsze z uśmiechem cofam się w pamięci o te kilka lat, kiedy razem ze starszym bratem i jego kolegami łobuzowałam, żeby potem zrzucić winę na resztę. Niestety, coś się zmieniło. Czas przyspieszył? A może to ja przyspieszyłam? Dziś dni, tygodnie i miesiące mijają z prędkością błyskawicy. Kolejny rok chyli się ku końcowi. Należę do grona podsumowujących, robiących "rachunek sumienia". Nie robię postanowień- nigdy ich nie dotrzymywałam, ale lubię spojrzeć wstecz i w głowie ułożyć bilans zysków i strat. Rok 2013 nie był najłatwiejszym w moim życiu. Z wszystkich myśli i emocji, które kotłowały się bez przerwy pod blond czupryną, mogłabym spokojnie stworzyć studium kobiecej psychiki. Do rewolucji osobistej doszły zmagania z uczelnią i pracą. Żeby jednak nie było tego za mało, uznałam, że to idealny moment na założenie bloga. I akurat tej decyzji nie żałuję. Praca nad nim od początku sprawiała i nadal sprawia mi niesamowitą frajdę. Jestem dumna, że udało mi się zebrać grono czytelników, którzy każdą wizytą i każdym komentarzem motywują do dalszego działania. Wszystkim Wam Kochani strasznie dziękuję! :*
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


.jpg)










.jpg)




















