Lista blogów » lifeINblond

Odświeżamy, nawilżamy ...

Zobacz oryginał
W ostatnich dniach moje kosmetyczne zasoby powiększyły się o kilka produktów. Część z nich to zupełne nowości, które dopiero będę testować, pozostałe regularnie trafiają do mojego zakupowego koszyka. Są to głównie produkty do pielęgnacji naszego ciała, które szczególnie latem powinno być zadbane od stópek po końcówki naszych włosów :) 

Nie przedłużając, przedstawiam Wam moje nowe nabytki

P1070333.JPG

Kilka z tych rzeczy przywędrowało do mnie z Niemiec i wiem, że nie wszystkie z nich są dostępne w polskich drogeriach, ale czasami można wypatrzeć je na bazarach, gdzie sprzedawane są niemieckie dobroci ( środki chemiczne, słodycze itp.). Warto się za nimi rozejrzeć. Przekonałam się już niejednokrotnie, że kosmetyk tej samej firmy, wyprodukowany u naszego zachodniego sąsiada, jakościowo jest nieporównywalnie lepszy od polskiego odpowiednika. 

P1070319.JPG


Dwa mleczka do ciała Garnier. Miałam już wcześniej okazję zetknąć się wersją zieloną ( wygładzające mleczko do ciała) i byłam zadowolona z jego działania. Teraz przywędrowały do mnie dwie nowości.
 Żółty Body Tonic wg producenta ma zapewnić efekt ujędrnienia. Chętnie przekonam się, na ile jest skuteczny. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży, niezbyt intensywny, co moim zdaniem jest plusem w upalne dni. 
Wersja pomarańczowa jest przeznaczona do skóry suchej. Przypadnie do gustu miłośniczkom owocowych zapachów- wyraźnie pachnie morelami. Zyskuje u mnie dodatkowy plus za lekką konsystencję i szybkie wchłanianie. 

P1070322.JPG

Kolejny produkt to żel pod prysznic Dusch Das. Jest to kolejny zapach tej firmy, który będę testować. Po jednorazowym użyciu mogę powiedzieć, że sprawdzi się zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Zapach kojarzy mi się z morzem i wakacjami. Działa bardzo orzeźwiająco i myślę, że będzie idealny na upalne dni.  Jest to limitowana edycja, wydawana tylko latem. 

P1070321.JPG

Palmolive- drugi żel pod prysznic z mojej Niemieckiej paczki. Akurat ten produkt bez problemu można dostać w polskich drogeriach ( Rossman, Natura, Schlecker). Zapach cytrusowy- mandarynka i trawa cytrynowa. To, co najbardziej lubię w żelach Palmolive, to ich wydajność. 250 ml zawarte w tej buteleczce wystarcza na naprawdę długo, choć ja nigdy nie byłam zbyt oszczędna jeśli chodzi o dozowanie kosmetyków. Regularna cena to ok. 12 zł, ale warto wypatrywać ich na promocjach. 

P1070326.JPG

Mój ostatni niemiecki nabytek to pomadka Maybelline. Kolor 140 Intense Pink. Bardzo delikatny róż, ładnie podkreśla naturalną barwę ust. Jedyne, co budzi moje wątpliwości, to to, że pomadka jest dość miękka i obawiam się, że przy mało ostrożnym używaniu może się po prostu złamać. Moja przyjaciółka usilne próbuje odnaleźć ten odcień w Polsce, niestety jak na razie bezskutecznie.


P1070335.JPG

efekt w świetle dziennym

P1070330.JPG



P1070323.JPG

Kolejnym produktem, który regularnie do mnie powraca są maseczki Ziaja. Moja cera nie sprawia większych problemów, więc ich działanie w pełni mi wystarcza. Są naprawdę tanie i skuteczne. Jedno opakowanie spokojnie wystarcza na dwukrotne użycie. Wiem, że pojawiały się już u wielu blogerek i vlogerek i w większości zbierały bardzo dobre opinie. 

P1070325.JPG

Ostatnia rzecz, która wróciła ze mną do domu po ostatniej wizycie w Rossmanie jest kakaowe mleczko do ciała, również Ziaja. Zdecydowałam się na jego zakup, ponieważ nie było akurat mojego kokosowego faworyta. W teorii ma ono poprawiać koloryt naszej skóry. Ja najprawdopodobniej będę stosować je po opalaniu. Już jestem ciekawa, jakie będą efekty. 

P1070334.JPG


To już wszystko, czym chciałam się dzisiaj z Wami podzielić. Co sądzicie o takich zakupowych postach? Czy chcecie, aby regularnie pojawiały się na blogu? Czekam na komentarze, a tymczasem życzę Wam miłego weekendu ! ;)







Zaloguj się, żeby dodać komentarz.