It`s a mistake.
Zobacz oryginał sob., 09/03/2013 - 20:55Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że bardzo irytuje mnie wprowadzanie do słownictwa angielskich słów przeinaczonych w taki sposób,żeby brzmiały jakby od zawsze funkcjonowały jako nasze. Zauważyłam, że trend ten obecny jest w szczególności wśród osób uchodzących za wysoko wykształcone. I choć sama jestem przeciętna dziewczyną o znikomej wiedzy, to z całym szacunkiem drodzy profesorowie, uważam, że to dość głupie. I nie chodzi tutaj o to, że brakuje nam wyrazów. W końcu nasz język jest na tyle bogaty, że na brak różnorodności narzekać nie powinniśmy. Chodzi o (komunistyczne) przekonanie, że wszystko lepsze co amerykańskie. Czy sfokusowanie uwagi różni się czymkolwiek od jej skupienia? Podział dżenderowy, suburbia, skonfundowanie, zjawisko bullingu, wycentrowanie i inne bzdurne wyrazy, które w czasie wykładów notuję sobie z tyłu zeszytu, wywołują na mojej twarzy nutkę zażenowania. A może mój umysł jest na tyle ograniczony, że nie jest w stanie przyswoić sobie tej panującej mody? Polski język jest trudny, zarówno w mowie jak i w piśmie,więc skoro już go umiemy to dlaczego zastępujemy go innym?
ps. Mój słownik też nie jest na topie bo podkreśla mi wymienione wyrazy na czerwono ;P
Cieszyłam się, że już wiosna. Niestety śnieg znów spadł i futro musiało powrócić do łask.
Zapraszam na przedwiosenną stylizację (;
sweter- Cropp
naszyjnik- House
kurtka, spodnie-Bershka
buty- Cadillac
futrzak- Pull & Bear
czapa-Dr Jays
Na zdjęciach: Pati.
Zdjęcia: Paweł Witt.
Napisała: Pati.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



