PLICH spring/summer 2013
Zobacz oryginał śr., 23/01/2013 - 20:23On monday I was at PLICH spring/summer 2013 fashion show with my friend Karolina – Smoke Signal by Carolina. Enjoy my photos from the event!

W poniedziałek w warszawskim Basenie Artystycznym odbył się pokaz kolekcji PLICH na wiosnę/lato 2013. Dzięki Karolinie, autorce bloga Smoke Signal by Carolina, mogłam tam być i przygotować małą fotorelację.
Przyznam szczerze, że pokaz podobał mi się, choć mnie nie zachwycił. Scenografia była bardzo prosta, acz efektowna – prezentacja fotografii z lookbooka kolekcji na wielkim ekranie, muzyka gitarowa na żywo, a na zakończenie występ samego Plicha, który zaśpiewał kilka strof piosenki. Proste, przyjemne, ale to tylko połowa sukcesu. Drugą połową jest sama kolekcja.
W tym sezonie projektant postawił na soczyste barwy, cekinowy połysk oraz zwiewne, półprzezroczyste tkaniny. To dobry kierunek, choć efekt końcowy w mojej ocenie pozostawia poczucie niedosytu. Pierwsze sylwetki zapowiadały naprawdę piękną kolekcję, późniejsze już nie trafiały w mój gust – miałam poczucie, że patrzę na pokaz bielizny nocnej, a nie tego się spodziewałam. Muszę jednak przyznać, że późniejsze kreacje wyrównały straty (szczególnie suknia w kolorze soczystej czerwieni i biała z bufiastymi rękawami i długim tyłem!) i nie mogę się już do niczego przyczepić. Może jedynie do ilości sylwetek męskich – to moja jedyna bolączka, jeśli chodzi o wielu polskich projektantów, którzy zdecydowanie chętniej szyją dla kobiet, a panów traktują po macoszemu. Plich nie odstąpił od tej reguły i zaprezentował jedynie dwie propozycje dla mężczyzn, obie moim zdaniem przeciętne i nie wnoszące nic nowego.
Zapraszam Was do przejrzenia zdjęć z pokazu, jestem również bardzo ciekawa Waszych opinii. Będę wdzięczna za wszystkie komentarze!































(Zdjęcia|Photos – Karolina Żebrowska – Fotografia)
Na koniec moja stylizacja. Potrzebowałam w miarę wygodnego zestawu, ponieważ przede wszystkim zależało mi na wykonaniu dobrych zdjęć i cały pokaz stałam w miejscu dla prasy (w tłumie warczących na siebie i rozpychających się fotoreporterów, nie polecam, niefajne uczucie!). Wybrałam proste, czarne rurki, znaną Wam z ostatniego posta białą bluzkę i marynarkę, którą uszyła dla mnie moja mama, a ja ozdobiłam jej kołnierz kilkoma ćwiekami. Na nogach miałam pożyczone od mamy czarne kozaki, które mają dość niski obcas, a to sprawia, że mogę w nich biegać i wyglądają elegancko. Zwieńczeniem zestawu była torba na ramię oraz dwa naszyjniki, które stworzyły ciekawą kompozycję na szyi.

(Zdjęcia|Photos – Smoke Signal by Carolina)
black skinny jeans|czarne rurki – no name / blouse|bluzka – H&M
jacket|marynarka – made by my mum + DIY studs
fur bag|futrzana torebka – Deichmann / knee high boots|kozaki – Bata
choker|obroża – Bijou Brigitte / eagle necklace|naszyjnik – Parfois
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



